Produkty niemieckiej firmy ROCCAT (nie krzyczę, trzeba pisać z dużej) pojawiły się na rynku jakoś na przełomie 2007/2008. Sama firma ROCCAT na swojej stronie w sposób dosyć ciekawy i w sumie zabawny, dorabia do tego teorię na podobieństwo Archiwum X, wiążąc fińskie jezioro INARI ( 69°N-28°E), o którym byśmy pewnie nigdy nie usłyszeli, gdyby nie powstał fiński klan o tej nazwie, z wszechobecną energią "aimo", którą odkryli i wykorzystują w swych produktach "naukowcy" ROCCAT'a. Ale zostawmy za sobą marketingową fantazję i przejdźmy do konkretów.
Prototypy "urządzeń" niemieckiej firmy można było zobaczyć podczas lipskich targów Games Convention 2008. Na początku były to podkładki, a z czasem pojawiła się cała gama gamingowych produktów - słuchawki, klawiatury, mouse bungie i oczywiście myszki - w tym bohater naszej "opowieści" Fievel "ROCCAT KONE+" Mousekewitz .
Muszę przyznać, że wszystkie produkty ROCCAT'a mają swój niepowtarzalny wizualnie charakter i styl, który, nie ukrywam, bardzo mi się podoba, choć coś podobnego już widzieliśmy w serii Cyborg, Saiteka, czy Sidewinderach Microsoftu, a nawet w Transformersach. Tutaj jednak cała seria utrzymuje stylistyczną spójność, a przyprawiona odrobiną mangowej filozofii pozwala popatrzeć na całość, jeśli już nie przychylnym okiem, to przynajmniej z zaciekawieniem, tym bardziej, że walka producentów o nas, czyli graczy, zaczyna nabierać nie tylko rumieńców, z korzyścią dla nas samych. Za produkcję gamingowych produktów biorą się już wszyscy i ci mniejsi i potentaci branży komputerowej.
ROCCAT Kone+ to poprawiona wersja myszki Kone, bez plusa, której onegdaj wyczerpującą i niezwykle pozytywną recenzję przedstawił mój ulubiony serwis techniczny, czyli PClab.pl . Poprawieniu uległ nie tylko kształt, ale w zasadzie wszystkie elementy i parametry myszki, te zostały niemal podwojone, poczynając od DPI. Podstawowe parametry techniczne wyglądają tak:
* Częstotliwość próbkowania: 125-1000Hz - regulowane
* Maksymalne przyspieszenie: 30G
* Wbudowany procesor: 72 MHz
* Wbudowana pamięć: 576 kB
* Ilość przycisków: 8 programowalnych
* Kabel USB: 2m
* Wymiary: 13,5 x 7,8 mm
* Waga: 126 g
To, czego nie wyczytamy z suchych danych, to bardziej szczegółowe informacje, takie jak:
Rewolucyjny, jak twierdzą inżynierowie z ROCCAT'a, Pro-Aim Laser Sensor R2 ( w Kone było bez R2) odpowiada za obecność 6000 DPI, 30G i 1000Hz, a uzbrojony w pozostałe funkcje razem wzięte ma oddawać nam w ręce myszkę idealną.
TDCU czyli Tracking & Distance Control Unit - jest to jednostka, która ma za zadanie analizę struktury podkładki, na której mysz będzie używana, oraz odległości od tejże i odpowiednie wykalibrowanie siły lasera. Opcja jest wbudowana w sterowniki i zmieniając podłoże powinniśmy każdorazowo skalibrować ten element - zabiera jakieś 5 sekund.
TurboCore Unit - to wbudowany procesor, który działa z częstotliwością 72 MHz, niewielką, ale pamiętajmy, że np. Amiga 1200 miała procesor taktowany zegarem 14.19 MHz. Dzięki temu procesorowi wszystkie obliczenia, w tym i rozbudowane makra, wykonywane są przez wewnętrzny układ, nie obciążając procesora komputera. W Kone zastosowano 128 kB wewnętrznej pamięci, teraz mamy jej aż 576 kB. Możemy w niej zapisać do pięciu indywidualnych profili (łącznie z najdrobniejszymi ustawieniami). Ale czy dzięki temu swoje prywatne ustawienia pod konkretną grę możemy mieć zawsze przy sobie, niezależnie od tego, do jakiego komputera podłączymy mysz. Opcja ta działa, w przeciwieństwie do opisywanego kiedyś G700, ale jednak bez wgrania sterowników się nie obejdzie, bo myszka przenosi ze sobą aktualnie uruchomiony profil.
Ponad to, co omówiliśmy wyżej, odkryjemy w Kone+ obecność funkcji EasyShift[+] button, dzięki której fizycznym 8 przyciskom możemy przypisać łącznie 22 funkcje. A działa to np. tak, że naciskając boczny przycisk i fire możemy cofnąć się, przeglądając strony, choć osobiście wolę bocznym przyciskom przypisać tradycyjnie naprzód i wstecz. Pozostałe klawisze działają w sposób tradycyjny, na górze mamy dwa, odpowiadające za zmianę profilu i trzeci klawisz, umiejscowiony niezbyt poręcznie, tuż przed rolką, który zaskoczył mnie swoją funkcją - służy wywołaniu menu start!
Oprócz tego myszka wyróżnia się regulowanym podświetleniem na górnych krawędziach, które z poziomu sterowników możemy dostosować według własnego upodobania i preferencji (kto lubi różowy ręka do góry), a przy tym wcale nie zmienia nam samej myszki w UFO, a do tego, chyba po raz pierwszy mysz gada do nas głosem Dona LeFontane, podczas zmiany DPI. Jak to brzmi możecie sprawdzić oglądając ten filmik:
Ponadto, dzięki dołączonym ciężarkom możemy dostosować wagę myszki według własnych upodobań i potrzeb. Całą zaś resztę zrobimy z poziomu sterowników. Bez nich myszka działa również, a wbudowane profile pozwalają nam zmieniać i czułość i częstotliwość portu USB (125, 250,500,1000), w locie, ale bez ich zainstalowania możemy sobie z Kone+ nie poradzić i nie spersonalizować idealnie ustawień.
A niestety, jest to potrzebne, bo nie wszystko działa od razu, jak powinno. Zresztą w sumie mało jest takich rzeczy, a ideałów ponoć nie ma. Myszek chyba to dotyczy w szczególności. Nie ten kształt, nie ta waga, nie ta czułość, nie ta precyzja, nie ta długość, wysokość, szerokość. Jest wiele elementów, na które można pomarudzić, będąc PRO. ROCCAT, na szczęscie, dopracował swoje sterowniki na tyle dobrze, że, może nie każdy, ale większość z nas jest w stanie dostosować, wyregulować zachowanie myszki według własnych potrzeb.
Z istotnych cech na plus+, które odnajdujemy na starcie, to brak akceleracji wstecznej, wady spotykanej dosyć często, ale resztę musimy dopracować, bo myszka w niskich rozdzielczościach - 400 i 800 DPI wykazuje błędy dokładności - interpolacja szwankuje, co widać na obrazku.
Jednak im wyżej, aż do 6000DPI, tym lepiej i w zasadzie, tak od 1600DPI interpolacja nie występuje. Dla tych, którzy grają na niskim sensivity może to wydawać się przeszkodą, ale obniżenie tej wartości nie powoduje blędów w działaniu myszki - były takie, na których nie dało się grać, a mysz przestawała się poruszać. Można nawet grać na wartościach sensivity zbliżonych do 1 i nie utrudnia nam to działania, a precyzja wskaźnika jest większa. Błędy interpolacji mogłyby powodować, w uproszczeniu, że co któryś piksel byśmy omijali i strzały trafiałyby w próżnię.
W obecnej chwili w sterownikach ważna wydaje się być wbudowana funkcja zmiany częstotliwości portu USB. Stare myszki miały 125 hz, niektóre płyty główne podczas wymuszania zmiany potrafiły odmawiać posłuszeństwa, aż do spalenia portu USB włącznie, w naszym przypadku nic takiego nie miało miejsca, chociaż badanie wykazuje przekłamania odczytu na poziomie 10%.
Takie nieścisłości oczywiście nie przeszkadzają i nawet jeśli ktoś jest bardzo PRO, różnicy, moim zdaniem nie zauważy. No chyba że się uprze. W sterownikach, pomijając wsłuchiwania się w tembr głosu spikera, możemy również wyłączyć akcelerację systemową, czyli zwiększyć lub zmniejszyć precyzję wskaźnika, oraz zmienić szybkość ruchu wskaźnika osobno dla każdej osi, choć oczywiście warto jeszcze zrobić to dodatkowo i wpisami w grze i rejestrze, jeśli nam akceleracja windowsa utrudnia życie.
Każde z tych ustawień możemy zapisać w profilu myszki, w zależności od gry, czy wykonywanych zadań, a profili mamy aż pięć, więc powinno wystarczyć na każdą okazję i rodzaj gry. Gorzej niestety z kształtem.
Myszka jest ładna, zrobiona z dobrych materiałów, nie poci się pod ręką, idealnie prowadzi po podkładce i to zarówno po plastikowej ROCCAT SOTA, jak i materiałowej, lekko już zużytej szmaciance SteelserieS, czy Qpada UC.
Kolejna zaleta to dostępność zapasowych ślizgaczy, które w tym przypadku mają niespotykany kształt, a które są do kupienia już w tej chwili. A zatem nie grozi nam, jak w przypadku Logitecha G700, kombinowanie ze startymi ślizgaczami i bawienie w wycinanki.
Kone+ nie jest jednak pozbawiona wad - jedna to trochę za krótki kabel i za sztywny - komputer musi stać po stronie prawej, po lewej już mu trochę brakuje centymetrów, jeśli stół, czy biurko mamy sporych rozmiarów. Drugą to kształt. Dla mnie wciąż ideałem jest IE 3.0. Myszki typu Kone+, czy poprzednio opisywany przeze mnie Logitech G700 mają zbyt wysoką i za "kanciastą" prawą krawędź i 4 palec (licząc od kciuka) leży na nich jakoś niezręcznie. Trzecia - to niezbyt dobrze umiejscowione boczne klawisze, nie mam kciuków jak Uma Thurman w jednym z filmów. Czwarta - w myszce mamy procesor, a na wyświetlenie się sterowników czekamy około 10 sekund. To samo dotyczy zmiany kolorów - przypisanych profilom - te zmieniają sie dopiero po jakimś czasie, a przecież to tylko diody - czemu trwa to tak długo? I kolejna wada to czas wyświetlania zmian na ekranie sterowników - głos już nam oznajmił "ejt handryd di pi aj" - ale na ekranie wciąż mamy co innego. Za wadę należy też uznać tzw. przerost treści - nie wiem czy nad formą, czy rzeczywistością - wspomniana przeze mnie wcześniej marketingowa papka, szum wytwarzany wokół produktów często nijak ma się do zastawanej rzeczywistości, nawet jeśli ładnie wygląda.
Myszek, jak nigdy, mamy obecnie wbród, w zależności od możliwości finansowych, wielkości dłoni, grubości ramienia (56 cm w bicepsie), miejsca na biurku, przyzwyczajeń, ciężkości ręki i wielu innych czynników, w zasadzie znajdziemy coś dla siebie. Musimy jednak pamiętać, by nie dać się zwariować i naciągać. Marketingowcy oszałamiają nas często i technicznymi danymi i skomplikowanymi, dumnie brzmiącymi nazwami, a wewnątrz siedzi często ten sam układ, zaś prawda zazwyczaj ma skośne oczy.
Myszki Ozone Smog / Cyber Snipa Silencer / Prestigio PMSG1, Ace Edge 3200, Naos 5000, QPad 5K, SS Xai, SpeedLink Kudos 5000, Gigabyte M8000X, minox 5000, Logitech G9x, Logitech G500 oraz ROCCAT Kone+ zostały zbudowane w oparciu o ten sam przetwornik laserowy firmy Avago znany pod nazwą Avago ADNS-9500, który nota bene posiada tylko i aż 5040CPI. Więc skąd 6000?
Oczywiście wiele rzeczy osiągane jest poprzez wbudowane dodatki - te powodują różnicę, ale także programowo, np. interpolowana jest programowo czułość. Programowo, czyli za pomocą także lepszych, lub gorszych sterowników, a te są "nienajgorsze". Z czasem dowiemy się jeszcze, jak z trwałością, a tymczasem niech moc i energia aimo będą z wami ROCCAT'ierzy.