Parę dni temu rozpocząłem moją walkę z produktami firmy ROCCAT (nie krzyczę - pisze się z dużej litery - w przypadku sprzętu audio może mieć to znaczenie ). Tym razem zacznę od końca, a może tam gdzie skończyłem poprzednio, czyli od wyjaśnienia zastosowanej technologii.
Mylar® stosuje się, między innymi, do produkowania przeźroczystych folii, które nie zachodzą mgłą i służą do pakowania świeżych owoców i warzyw, gotowych mrożonych dań, schłodzonych potraw gotowych do spożycia, do uszczelnienia/barier w technologii MAP, do pakowania nabiału, mięsa, wytwarzania opakowań nie wymagających zdejmowania podczas pieczenia, powłok na kapsle i przy wielu innych okazjach. Również do produkowania membran głośnikowych.
Ostatnimi nowościami (jak chcą reklamy) na rynku nagłośnieniowym (słuchawki komputerowe) są głośniki średnio i niskotonowe wyposażone w magnesy neodymowe. Wkrótce pewnie przyjdzie moda na beztlenowe i bezołowiowe przewody. Tymczasem zobaczmy, co nam powie Wikipedia na temat neodymowych magnesów?
Magnes neodymowy – magnes trwały (magnes stały) wytwarzany ze związku neodymu, żelaza i boru Nd2Fe14B. Produkowany jest metodami metalurgii proszków czyli prasowania sproszkowanych komponentów w polu magnetycznym w podwyższonej temperaturze. Magnesy te wytwarzają bardzo silne pole magnetyczne, co przekłada się na dużą siłę przyciągania. Ich temperatura Curie wynosi od 310 do 330 °C.
Neodym, jako materiał do produkcji magnesu wykazuje o wiele lepsze właściwości magnetyczne w stosunku do spieków ceramicznych, a głośniki wyposażone w tego typu magnesy cechują się większą skutecznością, więc co za tym idzie wyższym poziomem wyjściowym, wyrównaną charakterystyką w zakresie pracy i są bardziej odporne na przegrzanie. Bardzo ważną cechą magnesów neodymowych jest także ich niska waga. Inną cechą decydującą o wytrzymałości przedstawianych głośników jest zastosowanie cewki, która zapewnia jednocześnie wyższą skuteczność oraz lepsze odprowadzanie ciepła. Takie głośniki, są przede wszystkim wykorzystywane w dwudrożnych systemach używanych do nagłośnienia audytoriów, klubów nocnych itp, ale coraz częściej również słuchawek, dlatego też neodymowe przetworniki z membraną z Mylaru znajdziemy już niemal wszędzie.
Nie tylko w produktach ROCCATA. Creative, Philips, Thompson, Sony, Steelseries, Logitech... W zasadzie jest tego tyle, że nie ma o czym mówić. 30-40 milimetrowe neodymowe głośniki znajdziemy w niemal każdych słuchawkach komputerowych trochę wyższej klasy - to oczywiście nie wada, tylko zaleta - obecny standard. I ROCCAT ten standard wypełnia.
Zobaczmy co nam powie specyfikacja:
* dwa 40-milimetrowe przetworniki neodymowe
* pasmo przenoszenia: 20 ~ 20 000 Hz
* oporność: 50 omów
* maksymalna moc wyjściowa: 80 mW
* dwukierunkowy mikrofon z eliminacją szumów otoczenia
* automatyczne wyciszanie mikrofonu
* pilot sterujący na kablu
* metalowa konstrukcja pałąka
* czułość przy 1kHz: 102 dB ± 3 dB
* długość kabla 2,5 m
* waga 178 gramów
Deklarowana specyfikacja przedstawia się całkiem dobrze, pasmo przenoszenia nie powala, konkurencja może pochwalić się wyższymi parametrami, podobnie z dynamiką, zwaną tu czułością, ale nie jest źle, tym bardziej, że człowiek i tak słyszy mniej od swego psa (średnio 16 000 Hz), nie licząc dzwięków harmonicznych. No a poza tym mówimy o słuchawkach komputerowych, a nie audiofilskich, a te, jak wiemy, mają służyć do grania i komunikowania się podczas gry, przede wszystkim.
Zacznijmy jednak po kolei - wygląd "trzyma fason", o którym mówiłem przy okazji opisywania myszki. Wykonanie znakomite. Transformerowe techno, które osobiście mi się podoba, ale o gustach się nie dyskutuje. Słuchawki są lekkie i takie było ich założenie, mają oferować wysoki komfort nawet przy długotrwałym używaniu, niestety, przy rozmiarze czapki 10/11 nie oferują, bo zaczynają cisnąć w uszy i to zdrowo. Metalowy pałąk rozciąga się w ograniczonym zakresie i w zasadzie mam go rozciągniętego na maxa. Jest najzwyczajniej za krótki. Do tego materiał, który wykorzystano, ośmielę się go nazwać skajem, cokolwiek to jest, powoduje, że ucho poci się. Skóra jest zawsze lekko tłusta i jak zdejmiecie słuchawki po jakimś czasie używania, zobaczycie, że materiał pokrył się tłustym potem - tym bardziej, że słuchawki uciskając uszy blokują dostęp powietrza i skóra przestaje oddychać.
Tu małe słowo wtrącenia, odnośnie zastosowanych materiałów - muszę trochę zmienić zdanie, również w stosunku do myszki - szorstkość niektórych elementów jest pozorna i nawet te szorstkie elementy się ślizgają, pocą. Bardziej szorstkie plastiki np. w Logitech G700 spisują się dużo lepiej, jakby łatwiej oddychają. Warto jeszcze w tym miejscu wspomnieć, że nauszniki są małe, podobne do tych, jakie miały legendarne Sennheisery PC 150/160 i nie tłumią zewnętrznych odgłosów, jeśli nie mamy głośności włączonej na full, stąd ich przydatność na ryjodartych lanach może okazać się problematyczna, głośność maksymalna jest jednak dosyć spora, choć deklarowane 80 mWat wydaje się wyglądać mizernie przy 200mWat jednego z konkurentów. Głośność ustawiona i za pomocą wbudowanego potencjometru i za pomocą głośności komputera na całkowitego maxa jest wystarczająca, ale tylko jeśli siedzimy w cichym pomieszczeniu, czy to słuchając muzyki, czy grając, na lanach nie wystarczy z pewnością.
Na szczęście znakomicie spisuje się tu mikrofon dwukierunkowy, z redukcją szumów otoczenia, któremu do tego "zapatentowano" funkcję automatycznego wyłączania po przesunięciu mikrofonu w pozycję pionową. Pałąk mikrofonu jest zbudowany do tego z elastycznego, niemal gumowego materiału, który nie zasłania nam i tak ust, a do tego podczas zaspakajania głodu/pragnienia możemy śmiało odgiąć.
Jeśli omówiliśmy funkcjonalność warto zastanowić się co dalej. Nie jestem "jakis master of sound", jak ktoś już gdzieś napisał, a testy odsłuchu to bardzo indywidualna sprawa. Posłuchałem sobie nowej Metalliki, składanki Hansa Zimmera i Imogen Heap, wykorzystując przy tym kartę Creative X-fi Gamer z ustawionym EQ w pozycji flat, bez włączonych efektów i w zasadzie mogę powiedzieć jedno - dźwięk jest zdecydowanie lepszy niż konstrukcja, może nie taki, jak lubię. Nauszniki wciskają się w uszy i dzięki temu bas jest mocny, niestety jeśli położymy je z boku basu już nie ma. Wydaje się, że jest też sporo góry, mniej środka. Może trochę przez to całość brzmi tunelowo, ale nie razi, brak też jakby przestrzeni. Można się przyzwyczaić oczywiście, jednak jeśli kilka razy zmienimy zestaw podczas tego samego utworu - Imogen Heap "Hide and Seak" może nam się przestać brzmienie podobać, tak jak mi.
Podobnie jest z grami. W Counter-strike wszystko słychać wyraźnie, pozycjonowanie jest idealne, ale ze względu na to, że w X-fi EAX nie działa prawidłowo pod Win7 należy EAX wyłączać, bo oszukuje i to bardzo. Ostatnio przypominałem sobie Dragons Age Początek i tu zostałem porażony kakofonią dźwięków podczas bitwy. Po wyłączeniu EAX'a było ok, ale porównując brzmienie ROCCAT Kulo i SS 5H v2 z EAX'em dużo lepiej radzą sobie te drugie, nie wiedzieć czemu, przecież to tylko głośniczki.
Ponoć kulo po fińsku to synonim słuchania, jednak w pewnym rejonie świata kulo to całkiem coś innego.
O tyle dobrze, że Roccat wyciągnął wnioski z poprzedniej wersji swoich słuchawek i nie zamieścił światełka na końcu mikrofonu, które rozpraszało podczas gry - Kave'y w tym przypadku totalnie odpadały. Osobiście, nie zmieniłbym moich Philips'ów na najnowsze Roccaty ;D
#13
Poprostu na przyszłość się tak nie spinaj pod każdym newsem nt. produktów "for gamers" bo gdyby nie ci producenci esport byłby na poziomie gminnej ligi szachowej.
ja nikogo nie mieszam z błotem za to, że kupuje takie a nie inne produkty firm, które sponsorują gamingi przez co ich zawodnicy zmuszeni są grać na tym sprzęci, co potem wpływa na to, że fani? jeżeli tak to mogę nazwać ulegają reklamie. Wg Ciebie jest to "spinanie", ja po prostu wyrażam swoją opinię po przygodzie ze słuchawkami z serii "for gamers".
#15 v1 jeszcze jakoś ujdą w tłoku ;p aczkolwiek jak bd miał kiedyś możliwość posłuchaj sobie jakiś innych otwartych słuchawek z lepszą dźwiękówką :) Odlecisz.
#16 Widać że nie znasz realiów esportu od strony finansowej. Gdyby nie producenci sprzętu "for gamers" i nie mowa tu tylko o słuchawkach które wszędzie tak krytykujesz nie było by eventów, lig na na wysokim poziomie z nagrodami finansowymi i rzeczowymi. Tutaj jest wzajemna zależność, my kupujemy sprzęt gamingowy (myszki, laptopy, słuchawki, podkładki, karty graficzne itd itp) a oni wspierają rozwój esportu . Czy widziałeś żeby AKG, Sennheiser, KOSS i tym podobne wspierały jakieś eventy czy teamy? (pomijając 2-3 wyjątki jak np. MTW) Te przykładowe 3 brandy mają to w głebokim poważaniu bo dla nich nie jesteś targetem, my nie jesteśmy targetem, targetem są ludzie bogatsi lub Ci którzy słuchawek uzywają głównie do słuchania muzyki a nie grania (dlatego jest różnica w słuchawkach "for gamers" bo do grania potrzebujesz zupełnie innych tonów)
Najśmieśniejsze były komentarze pod newsem na ESL "ESL Polska nawiązuje współpracę ze SteelSeries".
http://www.esl.eu/pl/news/150132/ESL-Polska-nawi-zuje-wsp-prac-ze-SteelSeries/?comment=0
Z tego co widziałem jesteś z tą ligą związany a od razu pod newsem jedziesz po produktach producenta który wspiera to co robić lubisz, twoje hobby. To jest mega śmieszne i dziwie się że nikt ze SteelSeries nie ukraca czegoś takiego. Bo ja ładując hajs wolałbym nie widzieć od pracownika "organizacji" którą finansuje takich akcji.
A hajs myślę że ładują bo za same podkładki i słuchawki nikt nie podpisałby umowy, a zwłaszcza takie marki jak ESL czy Cybersport.
Jakby się produkcja sprzętu gamingowego nie opłacała, to by nie produkowali co rusz nowych modeli np. słuchawek, myszek, klawiatur itd. Więc jasno wynika, że jest popyt na tego typu sprzęt. Nie kupi Ganimadeus, kupi Amadeusz i Tadeusz. Simple :E
#17 ja widziałem
sennheiser produkował słuchawki PC 160 nawet w kolorze counter-strike'a zielono żółtym
był sponsorem MYM - nawet wiem dlaczego
byl sponsorem SK
sponsorował również turniej Qpad Arctic Cup - chyba 2005 - nagrodą były pc 150 działają do dziś i choć mają bardzo cienki kabelek, o który zawsze drżałem nic sie nie stało z nimi, ani mikrofonem
sennheiser wydał wersję PC 160 SK edition http://bicellphone.com/phone/cellphone-gadgets/sennheiser-pc-160-sk-special-headset-for-professional-gamers
co do sprzętu to mi się nie widzi.
#6 polecam mikro zalman
Dzięki za przypomnienie, że jeszcze studiuję i nie mam kasy. Na vifona na jutro starczy
Poprostu na przyszłość się tak nie spinaj pod każdym newsem nt. produktów "for gamers" bo gdyby nie ci producenci esport byłby na poziomie gminnej ligi szachowej.
#11 a ja nie zaluje ani zlotowki wydanej na siberie :)
#15 v1 jeszcze jakoś ujdą w tłoku ;p aczkolwiek jak bd miał kiedyś możliwość posłuchaj sobie jakiś innych otwartych słuchawek z lepszą dźwiękówką :) Odlecisz.
Najśmieśniejsze były komentarze pod newsem na ESL "ESL Polska nawiązuje współpracę ze SteelSeries".
http://www.esl.eu/pl/news/150132/ESL-Polska-nawi-zuje-wsp-prac-ze-SteelSeries/?comment=0
Z tego co widziałem jesteś z tą ligą związany a od razu pod newsem jedziesz po produktach producenta który wspiera to co robić lubisz, twoje hobby. To jest mega śmieszne i dziwie się że nikt ze SteelSeries nie ukraca czegoś takiego. Bo ja ładując hajs wolałbym nie widzieć od pracownika "organizacji" którą finansuje takich akcji.
A hajs myślę że ładują bo za same podkładki i słuchawki nikt nie podpisałby umowy, a zwłaszcza takie marki jak ESL czy Cybersport.
Pozdrawiam
sennheiser produkował słuchawki PC 160 nawet w kolorze counter-strike'a zielono żółtym
był sponsorem MYM - nawet wiem dlaczego
byl sponsorem SK
sponsorował również turniej Qpad Arctic Cup - chyba 2005 - nagrodą były pc 150 działają do dziś i choć mają bardzo cienki kabelek, o który zawsze drżałem nic sie nie stało z nimi, ani mikrofonem
sennheiser wydał wersję PC 160 SK edition http://bicellphone.com/phone/cellphone-gadgets/sennheiser-pc-160-sk-special-headset-for-professional-gamers