Parę dni temu na łamach serwisu
eSports.pl, jego redaktor naczelny
Sebastian Lewandowski, znany naszej scenie cybersportowej szerzej jako
plaszczka pokusił się o felieton, który zatytuował
"HLC, czyli przepis na udany LAN". Nie będę tu streszczał tego tekstu - zapraszam Was do osobistej lektury - napiszę tylko: Sebastian w skrócie analizuje "
składowe", które przyczyniły się do tego, że kolejna edycja
Ostatecznej Rozgrywki, cytując naczelnego Esports.pl:
"... HLC było przygotowane niemal perfekcyjnie. Potrawa nie była ani zbyt pikantna, ani za ciężka dla słabszych żołądków. I nawet jeśli ta uczta kulinarna trwała dwa dni, u nikogo niestrawności czy zgagi nie wywołała. Każde danie można jednak przygotować lepiej, a my, jako e-sportowi smakosze, już teraz przyjmujemy zakłady na to, który LAN wysmażony zostanie lepiej."
Postanowiłem w tym blogu, trochę rozwinąć "
przepis", czyli przybliżyć czym tak naprawdę jest
Finał Ligi "Ostateczna Rozgrywka", a na koniec jeszcze się odnieść do wypowiedzi: "
już teraz przyjmujemy zakłady na to, który LAN wysmażony zostanie lepiej."
Blog ten w założeniu nie ma byc żadnym artykułem - raczej skupię sie na żonglowaniu liczbami, ktore pozwolą Wam "ogarnąć" wyzwanie organizacyjne, przed którym sezon w sezon stajemy. Ale po kolei:
Rozgrywki Ligowe, jeśli oddzielimy od nich coroczny system spadków i awansów, to tak naprawdę szereg turniejów, w których mozolnie wyłaniamy tych najlepszych z najlepszych, by na finałowy LAN stawiła się reprezentatywna grupa blisko 300 zawodników i Ostateczna Rozgrywka stała na najwyższym poziomie pod względem klasy, umiejętności, zgrania i ogrania zawodników. "
Oficjalne Ligowe Mistrzosta Polski" - jeśli gramy o "poważne" tytuły i równie "poważną" kasę, to nie można mieć wątpliwości do poziomu graczy i klanów. A ich poziom weryfikowaliśmy tak:
Do rozgrywek ligowych, czyli upraszczajac do turniejów eliminacyjnych przystąpiło w sezonie 2008 odpowiednio (
nie wliczając w to dodatkowych 250 drużyn CS które się tylko po to zarejestrowały, by dostać szybko czerwoną kartkę od Sędziów, czy podobnie jeszcze kilkadziesiąt drużyn COD itd...) z pośród 9800 zapisanych zawodników:
- CS: 240 drużyn, rozegranych meczy: 2,5 tysiąca
- AA: 58 drużyn, rozegranych meczy: 457
- COD: 57 drużyn, rozegranych meczy: 240
- WC3: 170 zawodników, rozegranych meczy: 885
- SC: 58 zawodników, rozegranych meczy: 300
- NFS: 15 zawodników (LOL :P), rozegrali 35 pojedynków
- UT3: 72 zawodników, rozegranych meczy: 280
- FIFA: 97 zawodników, rozegranych meczy: 1344
Reasumując - I faza "
Oficjalnych Ligowych Mistrzostw Polski", która ma wyłonić finalistów na lan to w sumie
6000 meczy, 360 drużyn konkurencji zespołowych i 400 zakwalifikowanych zawodników konkurencji indywidualnych. Grali oni od wiosny do jesieni w szeregu spotkań - nam kibicom dostarczali wrażen, a sobie nawzajem udowadniali wyższość i klasę swoich umiejetnosci. To nie były krótkie i szybkie kwalifikacje, jak do innych turniejów - przez te parę miesięcy każda drużyna i każdy gracz, który chciał się zakwalifikować na Ostateczną Rozgrywkę 2008 musiał udowodnić, że jest "
zawodnikiem sportów elektronicznych" a nie przypadkowych graczem, "
casualem" z krótkim przebłyskiem skilla i formy. Na koniec, po tych rozgrywkach uzyskaliśmy ścisłą listę zakwalifikowanych na LAN:
Zawody drużynowe:
Zawody indywidualne
To "
Śmietanka e-sportowa", która zagra właśnie o tytuły Mistrzów i która podzieli między siebie nagrody gotówkowe i rzeczowe wartości
170 tysięcy złotych polskich. Ale żeby te zawody LAN-owe się odbyły, a poziom rozgrywek "
face-to-face" był na najwyższym poziomie, i żadne przypadkowe zdarzenia nie wypaczyły wyników, trzeba wcześniej event dokladnie zaplanować. A jest co planowac, o czym niżej.
Teraz trochę z innej beczki - LAN-y w Polsce i małe i większe organizowane są w zasadzie systematycznie od 2000 roku. Klasyfikować je mozna pod różnym względem, ja sie skupię wlaśnie nad "
wyzwaniami organizacyjnymi czyli kuchnią": mamy eventy "
jednoscenowe" jak np. seria turniejów w Bełchatowie, gdzie jednorazowo gramy w jedną grę, mamy turnieje typu
Time to Play czy
Kode5, gdzie jednocześnie są rozgrywki w 2 czy 3 konkurencje. Są też większe eventy jak eliminację
ESWC gdzie mamy 5 głównych turniejów, czy
WCG z sześcioma. Do tego dochodzą przedsięwzięcia typu
Intel Friday Night Game czy nasze
CyberCupy, które to "marki" nie można zakwalifikować wprost do typowych lanów e-sportowych - ale są to jakieś tam formy rozgrywki i rozrywki. A popatrzmy w takim razie czym jest Ostateczna Rozgrywka:
- 3 turnieje Counter-Strike 1.6 (I,II,II Liga)
- 2 turnieje Americas-Army (I i II Liga)
- 2 turnieje WarCraft3 (I i II Liga)
- 2 turnieje StarCraft (I i II Liga)
- 1 turniej Call of Duty
- 1 turniej FIFA
- 1 turniej Unreal Tournament III
- 1 turniej Need For Speed
13 głównych turniejów z 44 drużynami i 64 zawodnikami rozgrywek indywidualnych. Rozegrane 260 mecze, w tym na dwóch dedykowanych scenach 24 mecze z czego 9 to Wielkie Finały Lig HLC. To jest właśnie Ostateczna Rozgrywka !
I wracam do głównego wątku - czyli "
Przepisu na udany LAN". Mam nadzieję, że przyswoiliście te wszystkie podane wcześniej liczby, które świadczą o jednym - "Ostateczna Rozgrywka" jest LAN-em pod względem organizacji eventu sportów elektronicznych: eliminacji netowych, ilości turniejów głównych, meczy, drużyn, zawodników jak wszelkie inne topowe polskie eventy razem wzięte. A stopien komplikacji, wyzwań i problemów organizacyjnych, które trzeba rozwiązac, zaplanować i spełnić rośnie do kwadratu zwiększających się zadań/rozgrywek. To nie fastfood, to restauracja. Ale sami się przekonaliście, że można - jak się chce.
A my bardzo chcieliśmy :)
- Długie, "pełnowartościowe" eliminacje - posiłek na szybko przygotowamy w mikrofalówce nie smakuje
- Duża ilość drużyn i zawodników wyłonionych w tych eliminacjach z przepustką na LAN - czym więcej składników, tym bogatszy smak
- LAN z kilkuset meczami, czasami granymi aż do bólu. Tu Wam zdradzę, ze spotkalem się z uwagami zawodników, które mnie szczególnie ucieszyły: "że nie pamietają, czy kiedykolwiek tak w d..pę dostali od organizatorow - ale w pozytywnym znaczeniu" - ze był to prawdziwy hardcore, godziny grania, mapa po mapie - zresztą tak jak zapowiadaliśmy "POT i ŁZY". To są zawody sportów elektronicznych, dla Zawodników przez duże Z, nie dla Casuali - Play Hard, Go Pro! daniem się delektujemy, to nie szybki lunch w przydrożnej garkuchni
- Zapełnione sceny zawodnikami - może nie udało się pokazać wszystkich najciekawszych meczy, ale obydwie sceny od rana do wieczora przez dwa dni były zajęte bez przerwy przez najlepsze polskie drużyny i zawodników - nie tylko smak jest ważny, ale i sposób podania na półmiskach
- Planujac event nie iść w żadnym wypadku na zbędne kompromisy. Nie ulatwiać sobie planowania i organizacji. Przecież nie o to chodzi, żeby zrobić finał "aby się tylko odbył", nie po to Gracze poświęcają czas przez parę miesięcy, by serwowac im "niby-event", a potem tlumaczyć się "bo to Polska". W Polsce też dawno można, tylko trzeba wiedzieć kto w całym tym interesie jest najważniejszy (podpowiem: Gracze) - posiłek nie jest dla kucharza, czy recenzenta Przewodnika Kulinarnego
- Do tego przepisu na koniec dorzucić trzeba trochę lukru, dodać jakąś wisienkę na torcie, czyli: bardzo wysokie nagrody w Lidze - 170 tysięcy złotych, 30 dodatkowych turniejów w Fun Zone z pula 30 tysiecy złotych, konkursy, plazmy, rzutniki, pressroom, kącik odpoczynku dla zawodników, koszulki dla nich... itp... itd... i wiele, wiele innych mniej lub bardziej ważnych rzeczy, które składają się na otoczkę imprezy. To szczegóły, ale trzeba o nich pamiętać - nie tylko smak głównego dania jest ważny, liczą się przystawki, aperitif, deser, ale pamiętajmy, że samym ciastkiem, choćby było najbardziej słodkie, nie najemy się
I na koniec moja krótka polemika, bowiem
plaszczka pisze:
"Każde danie można jednak przygotować lepiej, a my, jako e-sportowi smakosze, już teraz przyjmujemy zakłady na to, który LAN wysmażony zostanie lepiej"
Można "
wysmażyć" lepiej. My już to wiemy. Wiedzieliśmy o tym parę godzin po rozpoczęciu Ostatecznej Rozgrywki 2008. Wiemy co w przyszłym roku trzeba zaplanować lepiej bądz inaczej. Natomiast "
który LAN"? Odpowiem tak: jak w końcu ktoś inny w tym kraju wreszcie też postanowi zrobić duży event typu LAN e-sportowy, zaplanuje go i przeprowadzi, to wtedy z chęcią właśnie podyskutuję "
co, jak i gdzie jest bardziej smakowite". A na razie... następne wydanie Książki Kucharskiej, wzbogacone o suplement i erraty wydamy za rok, po Ostatecznej Rozgrywce 2009, wydawnicto oczywiście ©Cybersport :)
Mam na mysli, to, ze w strefie graczy nawet przez chwile nie odnosilo sie wrazenia, ze jest ciasno, ze "przegielismy", ze gracze wchodza sobie w droge (pomijajac tych, ktorzy za wszelka cene chcieli wejsc komus w droge :P).
GJ :)
juz dwa razy mi sie udalo :P :P
"w" brakuje w Mistrzosta
tekst bardzo ciekawy :) :)
Chyba vib - poprostu gotuj
'boogie, woogie
a powazniej - do naskrobania tego bloga przyczynil sie fakt, ze po finalach dostalem duzo roznych pytan w stylu wlasnie "czym sie wyroznia Ostateczna Rozgrywka" - probowano mnie "stawiac pod sciana" pytaniami o porownanie naszej imprezy z innymi w Polsce
a przeciez kazdy event ma swoj wlasny charakter, ma inny glowny cel, do roznych osob jest skierowany - my sie "specjalizujemy" w zawodach akurat, to jest nasza glowna domena i staramy sie dostarczyc rozgrywki i rozrywki graczom multiplayerow - tym "pro" i tym "od ffa" :)
http://www.counter-strike.pl/news-13891 o tu w komentach jest taki jeden